Wolność wyborów to coś, czego nie do końca rozumiemy.
Jesteśmy w pełni odpowiedzialni za nasze życie. A przeznaczenie to zjawisko, które ludzie wymyślili by uspokoić swoje wyrzuty sumienia.

Wybieramy najczęściej (jak nie zazwyczaj) rzeczy, które najbardziej odzwierciedlają kształt naszych ukrytych nadziei. I najwidoczniej nijak się to ma do realności danego wyboru.

Myślę, że problem tkwi właściwie w tym, że sami tworzymy sobie obraz danej sytuacji w otoczce tego co chcemy zobaczyć.

Najtrudniej jest uwierzyć w to, że wszystko wygląda inaczej. A najgorsi są ludzie, którzy stoją z boku i wszystko widząc mówią po czasie: "a nie mówiłem?".
Trochę trzeźwego myślenia w wirze "chwytania dnia" nie zaszkodzi:)

A wracając do kowalstwa własnego losu. Trzeba racjonalnie oceniać swoje szanse na ziszczenie się danego planu. Nie chodzi o siłę otoczenia, ale o nasze własne możliwości pojęcia.

Trzeba wierzyć, ale nie ślepo dążyć..

I cieszyć się ze wszystkich małych, pobocznych sukcesów.

Życie jest zaskakujące, więc czemu i my mamy go czymś nie zaskoczyć?




Name:

Komentarze: